SUKIENKA W BIAŁYM KOLORZE

Oto uroda empirowa: ciało wysokie, szczupłe bez wydatnych bioder, przypominające bardziej angielską ziemiankę niż Greczynkę. Twarz klasyczna, według modelu antycznego, poważna i surowa przez szacunek dla rzeźby, na której się wzorowano. Najmodniejsza sukienka była w białym kolorze rzeźby i taka utrzymała się długo, aż do lat tysiąc osiemset dwudziestych. Bo restauracja Burbonów utrzymała biały kolor. Jeżeli więc zobaczymy na miniaturze panienkę w takiej białej, przeźroczystej koszulce, z wysokim stanem — to będzie to pamiątka empirowa. Stan sukni podwyższono aż do piersi, a raczej do ramion. Cała postać ładnej pani wydłużyła się jak kolumna albo topola, też przecież empirowa.

HIGIENA I BIELIZNA

Dzisiaj na przykład najładniejsze wydają się nam piersi Diany (co prawda starannie żywionej). Wreszcie sprawa higieny i bielizny. To także zdobycz wielkiej rewolucji. Wiemy niestety aż nazbyt dokładnie, żc z tymi rzeczami było bardzo niedobrze w osiemnastym wieku. Kąpiel stanowiła problem mityczny, wyraz „łazienka” nie istniał, a kobiety zamiast wody używały perfum. Tak samo było w wieku siedemnastym. Dopiero rewolucyjne sukienki lekkie, angielskie suknie-koszule i greckie tuniki wywołały przemianę. Zainteresowano się bielizną nie na pokaz, przy dekolcie i manszetach, ale bielizną dotąd nie istniejącą, pod suknią.

OBOWIĄZKOWE PERUKI

Panier, wprowadzona do Francji około roku 1715, była z początku kopulasta, ałe w połowie wieku stała się owalna, spłaszczona z przodu z tyłu, za to ogromnie poszerzona po bokach. Ponieważ górna jej część w stanic była wysoko osadzona, elegantka mogła na niej opierać łokcie. Nazwano ją panier a coudesi pod taką nazwą, w takiej formie, pozostanie na zawsze związana z urodą rokoka. Była nieraz pozornie rozcięta pod spodem pokazywała inny, zharmonizowany kolor. Wobec szerokości spódnicy konieczne byty trzewiki na wysokich podpórkach dla wy­dłużenia postaci. Dla utrzymania zaś równowagi potrzebne stały się zgrabne, cieniutkie, bambusowe laseczki. Fryzury również zmieniły charakter. Peruki stały się obowiązkowe. Przedtem paryżanki unikały tej uciążliwej ozdoby. Zadowalały się pudrem.

NOWA MODNA SUKIENKA

Nowa modna sukienka była bardzo szeroka i upięta na klateczce jak niegdyś vertugadyna. Nazywała się po francusku panier, czyli ko­szyk, a w języku polskim miała własne imię: „rogówka” od rogu, ra­czej fiszbinu, czyli pręta z wieloryba. Szczególna, rdzennie polska nazwa świadczy o tym, że szeroka i sztywna sukienka była mod­na zarówno we Francji jak w Polsce. Naprawdę tak było. W osiemna­stym wieku droga z Francji do Polski stała się krótsza i uczęszczana bardziej. Pośrednictwo, poprzez Sasów, żywsze. Także odwrotne stosu­nki coraz częstsze. Dwór łotaryński wypędzonego polskiego króla, bardzo popularnego za swoją dobroczynność, i Polka jako francuska królowa, to fakty, które nie mogły przejść bez skutków. Do słowa contouchedoszło słowo potonaisena oznaczenie nowego modelu sukienki eleganckiej.

SPÓDNICZKA I GORSET

Typem urody pierwszej połowy wieku Inia modelka Rubensa. która jest reprezentacją kobiecości w postaci całej. Nie dla wykwintu szczegółów. Szczegóły tej urody ze zmianami od Rubensa, przez Moliera aż do W atreau, a więc w ciągu całego siedemnastego wieku, były mniej więcej takie. Uwaga kobiety bvła podzielona między spódniczkę i gorset. Dekolt był bardzo ważny. Modne stały się piersi pełniejsze niż w czasach odrodzenia.Kreza, która przetrwała u kobiet dłużej niż u mężczyzn, zrobiła miejsce przez grzeczność dla piersi miękkiemu kołnierzowi z koronek, spływającemu szeroko do ramion. Ich opadająca linia kierowała uwagę na ręce, a wykwintne dłonie były w tym wieku bardzo modne. Stosownie do tego rękaw na początku stulecia był rozcięty i spięty lekko u góry i u dołu. 

KOBIETA ZE SZTUKI MOILERA

W siedemnastym wieku z początku jak to zwylke  bywa, nic w iclc się mieniło. Mieszczanki holenderskie przechowywały długo hiszpańskie klasztorne krezy . Patrcjuszka u Rembrandia, a nawel biedncjsze panie beda nosić daiei surowe czarne stroje, wvk\vmrne rurkowane kołnierzyki i czapeczki onial zakonne. Ale prawodawstwo mody przejęta teraz od I lis/pani i brane ja, ,idm\Iu żvcia pierwszej połowy stulecia zadecydowała trzydziesotetnia wojna. Potem blask rzucac będzie na wszystko i na wszystkich Ludwik XIV, panujący ku /nudzeniu I;rancji i siebie przez lat sie demdziesiąi. W polinee: król-Słońce, w teatrze Molier. W tym stuleciu wytworzyła się nowa elegancja, kiora w przeciwień­stwie do renesansowe go podziału stroju hiszpańskiego na trzv czyści, dolna, stanik i głowę, odcięta przesadnie przez krezę, odznaczała się jednością. (.baraktci \ m vc/na dla baroku płynność torm, zatarcie zary­sów

WYSOKIE TRZEWIKI

Materię grubą i gęstą rozcinano dosłownie, w rzadszej zaś tkaninie wypalano żelazkiem małe dziurki i obrębiano je celem ochrony od rozdarcia, strzępienia. Dawało to efekty graficzne i malarskie. W ruchu pięknej ręki gra waloru ciemnego z jasnym łączyła się ze spotkaniem kolorów uzupełniających. Renesansowa kobieta troszczyła się także o całość swej postaci poprawiała ją przez wysokie trzewiki. Piękna dziewczyna musiała przecież także wstawać i chodzić, a wtedy jej ciężka sylwetka w brokato­wej sukni, poszerzona rękawami i kryzowym kołnierzem, mogła wypaść pomimo mody fatalnie. W takiej pozycji szerokie biodra, niebezpieczne dla urody, opadały katastrofalnie nisko. Trzeba było je podnieść, a modną szerokość pogodzić z wysmukłością. Strojnisie nosiły więc drewniane podpórki pod trzewikami, niby wysokie podeszwy, i obcasy długie nie mniej, niż dzisiaj paryskie szpilki.

MODNE CIĘŻKIE SUKIENKI

  1. W renesansie na przykład Niemka wyglądała inaczej niż Włoszka lub Francuzka. Za Ludwików wzór dobrego tonu dawać będzie tylko paryżanka. Praktyczne i skromne Niemki, zwłaszcza w okresie reformacji, zarzucały na sukienkę spodnią suknię wierzchnią, rozciętą z boku, w rodzaju zdobnego fartuszka. Fartuszek ten miał nieraz fałdy rozłożone w dól jak wachlarz i zaprasowane. Pliski takie, bardzo charakterystyczne dla tej mody, spotykamy w niemieckich portretach z tego czasu na Wawelu. ‚I’en sam motyw znajdujemy zresztą i w renesansowej zbroi. Modne sukienki tego czasu były bardzo ciężkie. Renesansowe damy mało się ruszał. Noszono brokat , adamaszki, atłas}- zamiast gotyckiej wełny, lnu, jedwabiu. Jaką ciężką sukienkę musiała kobieta podnosić obiema rękami. 

SYLWETKA KOBIETY RENESANSU

W sylwetce kobiety renesansu ważna była górna połowa ciała. Ładna kobieta pokazywała się siedząc i tak też malowano portrety. Kształty ciężkie, pełne, były bardzo w modzie, wcale nie raziły. Piersi, zwłaszcza w renesansie włoskim, pokazywano niemal całe, a przynajmniej ich górną połowę. Podobały się piersi ciężkie, dojrzałe, blisko siebie położone. Odsłaniał je płaski, kwadratowy dekolt, sięgający do ramion. Koszula, noszona dotąd jako bielizna do spania lub dla higieny, zaczęła w nowym stroju spełniać dużą rolę. Była widoczna w dekolcie i przez wycięcie rękawów w manszetach.   Górny jej rąbek, ozdobnie zmarszczony i wykończony dla dekoracji piersi ząbkami, przeszedł w połowie szesnastego wieku w rozwarty krezowy kołnierz, który decydował o wyglądzie kobiety, a także i mężczyzny przez sto lat od 15 50 do 1650 roku.

PRAWO SILNEJ JEDNOSTKI

Nic ograniczone żadnymi względami prawo silnej jednostki do twórczego rozwoju leżało u podstaw kultury, która nie bez powodu sięgała do antycznych wzorów. Przykładem dla Cezara Borgii mógł bvć cezar, zdobywca, rzymski polityk. Wzorem dla renesansowej kobiety były Aspazja, Wenus, czasem rzymska kurtyzana. Nowa elegan­cja miała wyrażać przede wszystkim fizyczną sprawność człowieka. Moda ta, jak każda, wnet stała się przesadna. Obowiązywała więc sylwetka barczysta, postawa zamaszysta i krępa. Jeżeli w gotyku podobał się mężczyzna wiotki jak dziewczyna, to teraz przeciwnie. Kobieta, jeżeli chciała być elegancka, musiała być po męsku silna.

TWARZ EMPIROWEJ PIĘKNOŚCI

Noszono też i inne, angielskie, swobodne, do łok­cia, łączone trzema guzikami albo renesansowe długie rękawy ma- melukowe, wiązane co parę centymetrów. Jeżeli rękawek był krótki konieczna była długa rękawiczka, mitynka bez palców. Nagość po bezwstydzie dyrektoriatu była raczej zakrywana. Tylko dla piersi robiono wyjątek.Twarz empirowej piękności była drobna, regularna, z małymi ustami i zgrabnym prostym nosem — broń Boże zadartym. Włosy chętnie czarne, dla odmiany i kontrastu z suknią, ułożone na głowie płasko, aby nic powiększać postaci i rak już wydłużonej. Modne były fryzury’ w drobne loczki, naprzód rzymskie a la Tytus, a potem przypominające uczesanie z wieku siedemnastego, z loczkami nad uchem. We włosach ładnie było umieścić laurowe liście. Za konsulatu, a potem za cesarstwa, diadem z diamentami. Na takiej główce turban wschodni przez wspomnienie Kgiptu; kask Mincrwy przez szacunek dla antyku; ułańskie czako przez sentyment dla Polski. Ślady awantur wojennych Napole­ona i tu były widoczne. Ale najlepiej wyglądała budeczka, cylinderek z rozszerzonymi krezami, przewiązany po wicjsku pod brodą. Tak by­ło u góry. U dołu sukienka dziewczyny spływała w draperii swobodnej do kostek. Noga w białej pończosze i trzewiku aksamitnym była widoczna.

SZTYWNY KOŁNIERZYK

Piersi zostały odsłonięte do połowy, zgrabnie oddzielone, kosmetycznie wypielęgnowane, poprawione karminem. Ich tło stanowił dekolt duży, kwadratowy, łączący się z ramionami i kołnierzem. Kołnierzyk, i to sztywny, koronkowy na kształt krezy, wydawał się konieczny dla pokazania karnacji. Ale wobec ogromnego wycięcia — na kołnierzyk nie starczyło miejsca. Umieszczono go więc na epoletkach rękawów i stamtąd przechodził na plecy. W’ tej kompozycji tkwiły wzory hiszpańskiej dawnej krezy, teraz odświeżone w czasie pirenejskiej kampanii. Takie kołnierzyki z usztywnionego muślinu budowano nieraz w dwu lub trzech rzędach. Z kołnierzykiem tym łączył się rękaw. Rękawy były w czasie empiru mądre i ładne. Możemy z nich brać wzory. Bardzo krótkie, niemal jak wojskowe epoletki albo muszelki. Spinano je na barku diamentem dla pokazania draperii.

EMPIROWA PIĘKNOŚĆ

Rewolucja francuska postawiła zasady wygody i swobody stroju. Dyrektoriat doprowadził tę prostotę do przesady. Przez szereg lat rewolucji koronczarki i bafciarki musiały szukać innej roboty. Marat się żalił: ,,Za dwadzieścia lat nikt w Paryżu nic będzie umiał zrobić porządnych trzewików ani kapelusza”. Ale Napoleon w ustroju kon­sulatu, a później cesarstwa, chciał mieć swoje sztywniejsze, poważniejsze, z powrotem świetne, czyli cesarskie stroje. Walczył z rewolucyjnym nieporządkiem także w zakresie urody. Cesarz, którego dwór miał być znowu pierwszy w Europie, pomyślał i o tym. Nowy model elegancji musiał być odpowiednio monumentalny, dostojny, francuski, a w swojej wspaniałości rzymski. Wspólnym wysiłkiem cesarza, cesarzowej i jej przyjaciółek powstała moda empirowa, a szczególnie ubiór dworski ‚habit de cour. Powstał nowy, oryginalny typ piękności, który w takim układzie nie powtórzył się więcej. Jakkolwiek długo jeszcze kobiety całego świata będą z niego czerpać fragmenty dla piękności własnej.

ZASADA SWOBODY

Postawiono zasadę swobody, zbadano możliwość ciała bez gorsetu i dla późniejszego rozwoju było to ważniejsze niż jego powroty. Zwłaszcza że w pomoc gorsetowi przyszły materiały elastyczne. Złączona w tym, przynajmniej miejscowo, jest kwestia piersi. Dekolt istniał w kostiumie europejskim dawno, od gotyku. Przez cały ten czas uznawano urodę piersi. Co ważniejsze, w każdej nowej modzie pokazy­wano, a raczej podawano je inaczej, tak charakterystycznie, że historyk sztuki, po ich kształcie, może określić datę nieznanego obrazu. Ale rewolucja francuska po raz pierszy powróciła do modelu antycznego, do oddalonych piersi rzeźby o kształcie idealnej połowy kuli. I jakkolwiek piersi po empirze będą znowu zakrywane, ściskane, podnoszone lub opuszczane jak w secesji — to zasada zwyciężyła.

ZNANE TRWAŁE WARTOŚCI

W tym zbiorze antyczno-rewolucyjnych rekwizytów znajdziemy jednak tak zwane wartości trwałe. Należą do nich na pewno odkryte nogi i uwolnienie od gorsetu. W’ strojach rewolucji, a jeszcze bardziej w kostiumie dyrektoriatu pokazano po raz pierwszy w’ reprezentacyjnym ubiorze Europy kobiece zgrabne nogi bez pończoch, nieraz aż do kolan. Przez sto pięćdziesiąt lat mody, która potem nastąpiła, nieraz je jeszcze zakrywano, i to dokładnie. Wracano nawet do trenu. Ale nogi raz ujawnione i uznane za bardzo ładne nie dały za wygraną. Wyłaniające się z długich, koronkowych majtek, pantalonów, widocznych spod krynoli­ny, ubrane w jaskrawo barwną pończochę, a nawet fioletowy trzewik.